Niedawno mieliśmy okazję być dwukrotnie na mazurach przy okazji ślubów :) Jeden z nich to ślub Magdy i Andrzeja w Giżycku. Jadąc na przygotowania zachwycaliśmy się warunkami pogodowymi, które dla nas jak najbardziej były na plus…troszke gorzej dla panny młodej, gdyż wichura jaka wtedy panowała niezbyt sprzyjała utrzymaniu welony, fryzury w idealnym stanie :) Wszyscy się modlili, żeby tylko nie padało i nie padało, a słońce przebijające się przez ciężkie chmury tylko dodawało magii temu dniu :)
Zaczęliśmy od przygotowań Magdy u fryzjera…była kupa śmiechu, bo Magda to istna bizneswoman :) siedząc na fotelu fryzjerskim miała pod ręka trzy telefony, które co chwila były w użyciu, laptopa na kolanach i wydruk tekstu, który miała w planie się nauczyć w pare minut, żeby byc gotową na weselne podziekowania.
Same przygotowania miały masę przygód, rzeczy, przez które inna Panna Młoda byłaby wściekła i zestresowana, ale nie Magda, Magda stwierdziła, że to jest jedyny taki dzień w życiu i stresować się nie ma zamiaru i tylko takie myślenie uratowało atmosferę :) Bo jaka Panna Młoda by się nie zdenerwowała słysząc np. w dzień ślubu, że jej tort ślubny się rozpłynął….? :)
Reszta potoczyła się już idealnie :) no może oprócz naszej małej stłuczki z autem świadka ;) Ale to był tak zakręcony dzień, że już nic nas nie dziwiło :) hehe No ale mniejsza z tym, przejdźmy do zdjęć…














Wesele odbyło się w baaardzo urokliwym miejscu pod Giżyckiem, sala weselna była dokładnie metr od jeziora!!! Coś pięknego!Nie mówiąc już o zachodzie słońca nad jeziorem i oszklonej sali, dzięki czemu goście weselni mogli podziwiać piękno okolicy a zarazem się bawiąc :)














