Wczoraj byliśmy na reportażu ślubnym u Izy i Marcina. To był bardzo pozytywny dzień :) Znowu mieliśmy przyjemność pracować z Kingą Czerwieniec, która po prostu rewelacyjnie pomalowała Izę, pannę młodą! :) Ślub odbył się w Czersku, gdzie tydzień temu osławiony srogością proboszcz wyprosił kamerzystów i fotografów z ceremonii ślubu, gdyż nie potrafili się zachować…my mieliśmy z nim zupełnie inne doświadczenie… :) Przed mszą na Zakrystii ostrzegł nas, że jak tylko coś mu się nie spodoba to nas wywali..jakie było nasze miłe zaskoczenie, gdy na koniec mszy, przed parą młodą i wszystkimi gośćmi proboszcz podziękował nam za wspaniałą współpracę i że pierwszy raz miał taką przyjemność z uczestnictwa fotografów w ceremonii zaślubin! :) Właśnie do tego dążymy pracując w takich dniach, stąd też się bierze nasz zapis w umowie o poinformowaniu gości, że jedynie my możemy wykonywać zdjęcia w kościele, podczas przysięgi małżeńskiej itp. Takie słowa od proboszcza przed wszystkimi utwierdzają nas w przekonaniu, że dobrze robimy i że nie ugniemy się przy tym punkcie umowy :)
No a na weselu….nie mogło być gorzej :) Villę Czersk rozniósł zabawami i tańcem wodzirej Marcin, z którym też już mieliśmy przyjemność pracować :) Nie ma to jak fajny dzień w pracy :)
Zdjęcia dopiero za jakiś czas…jak tylko się ogarniemy z całą resztą :)
