Archive for the ‘Zdjęcia podwodne’ Category

W ostatnim czasie można zauważyć niewyobrażalny wysyp “fotografów”, którzy w mgnieniu oka stwierdzają, że fotografia ślubna to przecież taki łatwy zarobek…przecież co to za problem kupić sobie jakąś lustrzankę do tego najtańszy obiektyw i zacząć pstrykać śluby za grubą kasę… Parę dni temu na naszym facebookowym funpage’u pokazywaliśmy oto ten filmik obrazujący problem:

 

Od lat też fotografowie, którzy mają wypracowane portfolia i reputację zmagają się z nieustanną kradzieżą zdjęć przez innych fotografów, bardzo często dopiero zaczynających swoja przygodę z fotografią, którzy wmawiają klientom, iż są to w 100% ich prace i ich pary ślubne.  Tutaj przykład maila do znajomego fotografa z FPFS gdzie początkujący fotograf w przeciwieństwie do innych akurat zapytał się o wykupienie portfolia:

“Witam.
Mam do Pana takie nietypowe pytanie związane z fotografią.

Jestem młodym fotografem i zaczynam zarabiać na fotografii ślubnej…. Jednak zdobyć klientów bez dobrego portfolia jest bardzo ciężko bo wiadomo, że każdy chce zobaczyć umiejętności fotografa….. i tutaj pytanie do Pana … za jaką kwotę ( na rok ) mógłbym używać Pana zdjęć z kategorii ślubne na własnej stronie internetowej. Pozwoliłoby mi to wzbudzić większe zaufanie u klientów.
PODKREŚLĘ ŻE JESTEM FOTOGRAFEM Z PODKARPACIA WIĘC NIE JESTEM W ŻADEN SPOSÓB PANA KONKURENCJĄ.
Jeżeli zgodziłby się Pan na takie rozwiązanie to oczywiście chciałbym podpisać umowę , ta umowa zawierałaby między innymi okres udostępniania zdjęć i dokładny adres mojej strony www na której te zdjęcia mogłyby się znajdować przez okres rok.

Proszę mi wybaczyć, że się nie przedstawiłem imię i nazwiskiem ale nie jest to powód do dumy, że proszę innego fotografa o wykorzystanie zdjęć. Oczywiście przedstawię się jeżeli zgodzi się Pan na moją prośbę.

Tak więc proszę o przemyślenie tematu i proszę o podanie ceny za udostępnianie zdjęć ( na rok, 6 miesięcy , 3 miesięce)

Pozdrawiam i czekam na odpowiedź “


Oprócz takich sytuacji bardzo często spotykamy się również z sytuacją, gdzie goście weselni podczas ślubu robią zdjęcia, niestety nie nadające się zazwyczaj do niczego i dają je na swoje strony www albo facebooka podpisując je jakoby były to zdjęcia z ich zleceń….

Cóż…..drogie pary młode…odpowiedzcie sobie same co jest istotne przy wyborze fotografa na swój jedyny w życiu ślub….bo nam ręce opadają widząc coś takiego…aż żal tych chwil..

 

Diving in Egypt :)

March 14, 2010

Egipt…można powiedzieć, że miejsce gdzie nie da się nudzić… :) Byliśmy już tam drugi raz i nadal nie wykorzystaliśmy tego państwa wystarczająco… Oczywiście można tam pojechać tylko po to, żeby leżeć na leżaku w przyhotelowym basenie popijając drinki, ale na taki wyjazd proponujemy mniej atrakcyjne miejsca,niewielkie wyspy, bo w Egipcie aż żal nie zanurkować w morzu wśród raf oraz niewyobrażalnie pięknych ryb, zwiedzić Synaj, czy wybrać się na inne wycieczki, których jest naprawdę bardzo dużo w ofercie. W tym roku nastawiliśmy się na wyjazd stricte nurkowy, tak też z 6 dni jakie spędziliśmy w Egipcie, pełne trzy dni poświęciliśmy nurkowaniu. Na niektóre nurkowania zabraliśmy ze sobą aparat, dzięki czemu mogliśmy się troszkę pobawić fotografia podwodna :) Niestety nie zawsze było nam wygodnie z aparatem na 18m pod wodą, ale mamy nadzieję, że to co zaraz obejrzycie jest wystarczające na nasze, w sumie początki, nurkowania :)

Przy okazji tematu nurkowania w Egipcie chcielibyśmy podziękować ekipie Desert Rose z Sharm El Sheikh, a w szczególności Hazem’owi i Mohammed’owi, naszym podwodnym opiekunom oraz Ali Babie, który to 2 lata temu namówił nas na nasze pierwsze w życiu nury! :) Jesteście genialni! I życzymy Wam samych zadowolonych klientów takich jak My :) heh A wszystkim, którzy się boją nurkować z egipskimi firmami….mówimy…nie bać się! Naprawdę! My drugi rok z rzędu zaufaliśmy miejscowej firmie i jesteśmy baardzo zadowoleni. Wszystkie trzy dni nurkowania były perfekcyjne! Sprzęt sprawdzony, zapasowe butle, butla ratunkowa, opiekun pod wodą, dodatkowo Rescue Diver, który nas asekurował z powierzchni, itp itd wszystko to o co najbardziej martwią się turyści chcący tam nurkować :) A i przede wszystkim coś czego większość Polaków się boi…oni naprawdę mówią w różnych językach! :) Wszyscy instruktorzy mówią płynnie po angielsku (niekiedy do tego stopnia, że Brytyjczycy się pytają skąd mają tak piekny akcent!), bardzo często po włosku, rosyjsku…a więc jedyna bariera językowa to ta, że to Polacy niestety często słabo mówią w jakimkolwiek innym języku…co jest bardzo przykre.. Co jeszcze….nie myślcie, że nurkując w Egipcie z Polską ekipą będziecie mieć na pewno polskiego opiekuna/instruktora :) szczególnie poza sezonem letnim :) Z ciekawości poszliśmy do polskiej bazy w Sharmie…i co…pani Polka pięknie nam poopowiadała o tym co już wiedzieliśmy, a jak się zapytaliśmy o instruktora to się okazało, że wszyscy Polscy instruktorzy przyjeżdżają w okresie letnim, a poza nim są jedynie miejscowi instruktorzy :) No ale to już każdy według swojego uznania….

Pierwszego dnia nurkowego pojechaliśmy na Sharks Bay, gdzie schodziliśmy pojedynczo z opiekunem pod wodę ze względu na bardzo silny wiatr i fale rozbijające się o rafy i pomost, ale daliśmy radę :) Było dosyć ekscytująco jak na początek po pół rocznej przerwie w nurkowaniu ;) Ale za to wynagrodził nam to pierwsze zejście przepiękny olbrzymi Napoleon, który płynął z nami ramie w ramie towarzysząc podczas naszego podwodnego spaceru oraz Crocodilefish :) Najgorsze było wyjście z wody , gdyż fale dobijały z wielkim impetem na rafy i trzeba było się umiejętnie wstrzelić w chwilową ciszę i wskoczyć na drabinkę do pomostu…do tego pozbywaliśmy się jacketu i płetw jeszcze w wodzie podając ekipie Desert Rose i staraliśmy się jak najsprawniej znaleźć się na lądzie :)

Drugi dzień nurkowy spędziliśmy na łodzi w rejonie Ras Muhammad wykonując trzy przepiękne nury. Przy okazji tych nurkowań mieliśmy przyjemność spotkać się z mureną, płaszczką, paroma skrzydlicami i tysiącem pięknych kolorowych rybek :)

Trzeci dzień nurkowy, Dahab! Pierwszy raz mieliśmy przyjemność wizyty w Dahabie i było warto! Zupełnie inny klimat niż w Sharmie, gdzie widać już jak mieszkają miejscowi beduini, dzieci ganiające boso po ulicach, wielbłądy mijające szybko mknące busiki, a wśród nich…dwa (bo tyle widzieliśmy) cudne miejsca dla nurków…Dahab Canyon oraz osławiony już Blue Hole. Obydwa miejsca niestety niezbyt bezpieczne jeśli ktoś zbyt mocno potrzebuje adrenaliny i za wszelką cenę chce sobie podnieść ciśnienie…w tych miejscach należy zachować rozsądek i nurkować wg swoich umiejętności…a nawet jak i one są to często osoby wpływające w Blue Hole już nie wypływają… :( My na szczęście nie mieliśmy i nie mamy zamiaru tam schodzić, ale nie omieszkaliśmy zanurkować nad tymi zapierającymi dech w piersiach miejscami! W Canyon’ie pierwszy raz w życiu widzieliśmy wielkiego żółwia! Był przepiękny! Nie można powiedzieć, że on płynął, wyglądało jakby unosił się w toni jak w powietrzu….piękne wspomnienie….niestety aparatu wtedy nie mieliśmy pod wodą :( Na koniec nurkowań zjedliśmy pyszny obiad u Beduinów na tarasie z widokiem na Blue Hole, a następnie zastała nas niespodzianka bo się okazało, że firma Desert Rose zorganizowała nam w cenie przejażdżkę na wielbłądach :) Ale mieliśmy radochę :)

Cóż…dni nurkowe się skończyły i pozostał nam snorkling przyhotelowy (Tropicana Grand Azure Resort z jej najdłuższym molo na Synaju i piękne, choć już troszkę zniszczone przez turystów rafy robiły swoje!) ale jeszcze postanowiliśmy coś więcej zobaczyć w Egipcie….Górę Mojżesza! Wszystkim, którzy czują się na siłach wchodzić całą noc 6km pod górę na wysokość 2285m n.p.m –> POLECAMY!!!!  Jedno z kolejnych najpiękniejszych wspomnień w życiu związanych z Egiptem – 6 rano i wschód słońca na górze Synaj!!!!! Ponadto góra Mojżesza to nie tylko Egipt, ale również miejsce kojarzone głownie z Biblią, bo właśnie tu Mojżesz otrzymał  od Boga DEKALOG i w tym miejscu zbudowano klasztor Sw. Katarzyny! Ech…co ja będę pisać…obejrzyjcie zdjęcia…. :)

P.S.

W celu obejrzenia prezentacji trzeba ciutkę cierpliwości na załadowanie się jej…wszystko zależy od łącza internetowego… :)

Synaj z samolotu:

%Zdjęcia %Fotografia

Plaża Hotelu Tropicana Grand Azure:

%Zdjęcia %Fotografia

Przyhotelowe rybki :)

%Zdjęcia %Fotografia

Sharks Bay i fale rozbijające się o rafę:

%Zdjęcia %Fotografia

Czekając na zejście pod wodę..

%Zdjęcia %Fotografia

%Zdjęcia %Fotografia

%Zdjęcia %Fotografia

%Zdjęcia %Fotografia

Wyjście nie było łatwe…:

%Zdjęcia %Fotografia

%Zdjęcia %Fotografia

Na łodzi w drodze do Ras Muhammad

%Zdjęcia %Fotografia

%Zdjęcia %Fotografia

%Zdjęcia %Fotografia

Kto zgadnie jak się nazywała nasza łódź? :)

%Zdjęcia %Fotografia

%Zdjęcia %Fotografia

%Zdjęcia %Fotografia

%Zdjęcia %Fotografia

Państwo Lewanowiczowie pod wodą :)

%Zdjęcia %Fotografia

Skrzydlica…jedna z wielu ;) UWAGA: nie dotykać! :)

%Zdjęcia %Fotografia

%Zdjęcia %Fotografia

3 minutowy przystanek dekompresyjny na 5,5m głębokości..a w górze nasza łódź…

%Zdjęcia %Fotografia

%Zdjęcia %Fotografia

%Zdjęcia %Fotografia

%Zdjęcia %Fotografia

%Zdjęcia %Fotografia

Przygotowywanie się do nura – Canyon Dahab

%Zdjęcia %Fotografia

%Zdjęcia %Fotografia

%Zdjęcia %Fotografia

%Zdjęcia %Fotografia

%Zdjęcia %Fotografia

%Zdjęcia %Fotografia

Cudna ekipa :) Tomek, Paulina, Adam, Magda i Mohamed!

%Zdjęcia %Fotografia

Widok na Blue Hole:

%Zdjęcia %Fotografia

Sciana śmierci na Blue Hole…

%Zdjęcia %Fotografia

Czas na przejażdżkę wielbłądami….do dziś żałujemy, że nie mieliśmy nawet 1$ przy sobie, żeby dać temu Panu, który nas oprowadzał, był bardzo miły i wbrew pozorom nie natrętny… ech..czasem naprawdę warto mieć jakieś drobne na takie sytuacje… na pewno odradzamy dawać każdemu komu popadnie..wręcz przeciwnie, bo niestety dlatego też bywają bardzo natrętni, ale jak ktoś naprawdę jest miły i pracuje z uśmiechem na ustach..to aż żal nie podziękować w ten sposób..

Przy okazji…w Egipcie naprawdę nie trzeba dawać pieniędzy w paszportach, żeby dostać lepszy pokój, czy obdarowywać wszystkich po kolei..trzeba umiaru! Pamiętajcie! A i warto się targować na każdym kroku :) To już jest w ich naturze :)

%Zdjęcia %Fotografia

%Zdjęcia %Fotografia

%Zdjęcia %Fotografia

%Zdjęcia %Fotografia

%Zdjęcia %Fotografia

Wschód słońca na plaży hotelu Coral Sea Holiday Village

%Zdjęcia %Fotografia

%Zdjęcia %Fotografia

Przyhotelowy freediving… ;)

%Zdjęcia %Fotografia

%Zdjęcia %Fotografia

(PREZENTACJA) Wejście na górę Synaj:

3 w nocy….a jeszcze kawał przed nami..

%Zdjęcia %Fotografia

5 nad ranem…czekając na wschód słońca:

%Zdjęcia %Fotografia

%Zdjęcia %Fotografia

%Zdjęcia %Fotografia

%Zdjęcia %Fotografia

%Zdjęcia %Fotografia

No to teraz trzeba zejść :)

%Zdjęcia %Fotografia

SEO Powered by Platinum SEO from Techblissonline

Fotograf24.pl on Facebook